Jedna z bohaterek „Srebrnej zatoki” Kathleen, już młodości osiągnęła wielki sukces, jest wpisana do wielkiej księgi rekordów i jej wyczynu nikt nie jest w stanie przez wiele, wiele lat pobić. Prowadzi rodzinny biznes lecz tak naprawdę szuka spokoju. Z kolei Hannach poznajemy w momencie gdy jako dziewczynka pływa na statkach razem z turystami, którzy pragną zobaczyć delfiny. Jest bystrą obserwatorką, już wtedy umie ocenić charakter danego człowieka, a przede wszystkim jego miłość do morza.
Lisa próbuje ułożyć sobie życie na nowo, w czym pomagają jej jak mogą córki. Pewien spokój ducha, który w końcu osiągnęła burzy pasażer statku Mike, nie tylko swoim zainteresowaniem lecz i pewną tajemnicą. W jakim biznesie naprawdę pracuje i co skłoniło go do przyjazdu właśnie tutaj ?
Autorka zapoznaje nas z historią z
perspektywy kilku bohaterów, dzięki czemu mamy możliwość
większej obserwacji i analizy następujących zdarzeń. Dużą rolę
gra przeszłość, której pewne urywki składają się w końcu na
pełny obraz sytuacji. Nadmorskie miasteczko w Australii stanie przed
wielkim problemem. Czy jego mieszkańcy wspólnie potrafią zapobiec
nieszczęściu?
„Srebrna Zatoka” to powieść pełna
skrywanych emocji, wspomnień lecz i niespodziewanych zdarzeń.
Świetny klimat, dobrze budowane napięcie to zdecydowane jej atuty.
Wbrew pozornej przewidywalności i początkowo wolnego tempa, wciąga
od pierwszych stron. Choć nie wszystkie bohaterki dają się od razu
polubić, i nie zawsze zgadzamy się z ich decyzjami, są postaciami,
z którymi czytelnik szybko identyfikuje się.
Australia to kraj, który od dziecka
mnie fascynował, dlatego bardzo lubię powieści z nim związane.
Historia ta ogromnie przypadła mi do gustu, dlatego szczerze
polecam.
