niedziela, 2 października 2016

Uratuj mnie - Anna Bellon

Powieści New Adult dwa lata temu weszły przebojem do księgarń i można już stwierdzić, że całkowicie ostatnio zdominowały rynek literatury dla młodzieży."Uratuj mnie" to jeden z jej tytułów, wcześniej udostępniony na Wattpadzie, gdzie przeczytało go ponad milion użytkowników. Nie da się ukryć, że jest to reklama nie lada, dlatego sięgnęłam po niego z ogromną ciekawością. Śmierć najbliższej osoby to ogromna trauma, doświadcza jej Maia, która traci swojego ukochanego brata. Pamięć wypadku w którym uczestniczyła razem z nim, w ogóle nie chce przyblaknąć, tym bardziej, że irracjonalne poczucie winy nie chce jej opuścić. Dziewczyna zamyka się w sobie, coraz bardziej izoluje od otoczenia, zaczyna być w szkole nazywana dziwadłem, nikt nie ma ochoty z nią rozmawiać.
Mimo, że minęły już trzy lata, stan jej nie ulega zmianie. Pogrążona w niemej rozpaczy, tak naprawdę nie chce nic zmieniać?, nie ma ochoty otwierać się na świat, jakby karząc siebie, za to, że ona pozostała na tym świecie.
Gdy w szkole zjawia się nowy uczeń Kyler momentalnie pomiędzy nimi przebiega iskra.
Chłopak marzy o ukończeniu szkoły, ucieczce jak najdalej od swojego brutalnego ojca, jego życiem, jest jego zespół. Czy on, równie zamknięty w sobie jak Maia potrafi otworzyć się na innego człowieka, czy również wybierze swój własny, bardziej pewny świat?

"Uratuj mnie" to powieść , którą można przyrównać do niemego krzyku - pomóż mi, pokaż mi życie na nowo. Obydwoje mimo, że postawili wokół siebie ogromne mury, to wyposażyli je w niewidoczne, małe furtki. Czy dadzą im szansę na otwarcie?
Można pokusić się o stwierdzenie, że tego typu powieści, maja pewien schemat, który może za każdym razem ulega małej modyfikacji, to jednak historie toczą się podobnym torem. Nie sposób jednak zapomnieć o ogromie emocji, jakich doświadczają bohaterowie i jakie szybko udzielają się czytelnikom.
I cieszę się ogromnie, że i tutaj autorka mnie nie zawiodła, wprowadzając elementy fabuły takie, jakich w ogóle się nie spodziewałam, i troszkę zapędziła mnie w tak zwany kozi róg. Lata dojrzewania to ogromnie trudny czas, kiedy niejednokrotnie ciężko jest poradzić sobie z samym sobą i galopująca huśtawką nastrojów. Gdy do tego dojdzie prawdziwa tragedia, to trzeba być naprawdę silnym, aby nie przesłoniła ona życia tu i teraz, jak i w przyszłości. Czy bohaterom powieści uda się zdać taki egzamin?
Zdecydowanie polecam.