niedziela, 9 września 2018

Żyj wabi-sabi. Japońska sztuka odnajdywania piękna w niedoskonałości - Pointer Adams Julie

  Na pewno doświadczyliście takich chwil, kiedy przyjmując gości, nie wiedzieliście w co pierwsze ręce włożyć i tak naprawdę, nie mieliście kiedy z nimi spokojnie porozmawiać kursując między kuchnią a pokojem, lub cały pilnując czy czegoś nie brakuje na stole. Szczerze, zdarzyło mi się to wielokrotnie, toteż ostatnio powiedziałam -dość, i zamiast przyjmować gości u siebie, zaprosiłam wszystkich do parku na piknik, Od razu było lepiej, każdy miał możliwość spokojnie porozmawiać, odpocząć, patrząc na otaczające drzewa. Nie miałam do tej pory pojęcia, że zaczęłam właśnie postępować zgodnie z filozofią wabi-sabi, która wymaga wolniejszego, spokojniejszego podejścia do życia, takiego jakie możemy kojarzyć z atmosferą japońskiego ogrodu. Nie przepełnionego roślinnością, bez elementów przykuwających uwagę, mają sprzyjać medytacji i pomóc w odnalezieniu głębokiej ciszy.
 Jeśli chodzi o nasze domy, to filozofia wabi-sabi skłania nas, byśmy skupiali się na mniejszej liczbie przedmiotów, za to solidnie wykonanych, takich, które zostaną z nami na długie lata a jak się zepsują można je naprawić. Najciekawsze jest to, że z reguły „skromne” materiały z jakich są wykonane jak drewno, len czy glina często są najdroższe, ponieważ syntetyki są dużo tańsze w produkcji. Jednak są tak zaprojektowane by w krótkim czasie się zepsuły i co chwilę musimy wymieniać je na nowe. W rezultacie kosztują nas zdecydowanie więcej, niż jeden produkt lepszej jakości. Pamiętam jak moja Mama mówiła kupując płaszcz, że „nie stać ją na tani materiał”, i coś w tym było, do tej pory wygląda jak nowy. Tak w samo w naszej kulturze, stół powinien być suto zastawiony, bo nie jeden myśli, pusto znaczy biednie. W filozofii japońskiej stół jest odzwierciedleniem naszego życia, im więcej na nim potraw tym bardziej jesteśmy zabiegani, nie celebrujemy wolnego czasu, tym więcej spraw zaprząta naszą głowę. A wystarczy by leżało parę rzeczy, skupmy się na kolorze i fakturze owoców, czy na prostocie i pięknie ręcznie robionych talerzy.



Julie Pointer Adams zabiera nas w podróż, gdzie filozofia wabi-sabi funkcjonuje od dawna
To Dania, Włochy, Japonia, Francja czy Kalifornia, kraje, gdzie w wielu miejscach preferuje się wizualny minimalizm, który pozwala na docenienie piękna jednego przedmiotu lub daje możliwość spędzenia spokojnych, cichych chwil. Zachód dąży do perfekcjonizmu, w Japonii widać piękno w tym, co niekoniecznie doskonałe. Autorka podkreśla jak bardzo ważne są również dobrze zbilansowane posiłki, jej przepisy są interesujące, a ich wygląd przyciąga wzrok. Doradztwo w dziedzinie wabi-sabi istnieje od dawna a filozofia pozwala na życie w zgodzie z naturą.
Muszę przyznać, że poradnik ten bardzo przypadł mi do gustu, napisany prostym, nie naszpikowanym fachowymi terminami językiem, pozwala na dokładne zrozumienie pewnych zasad czy wskazówek. Ilustrowany jest fotografiami w pięknych, stonowanych kolorach, większości wykonanych przez samą autorkę. Może być fantastycznym prezentem lecz i naszą osobistą, chwilą odskoczni od codzienności. Myślę, że wielu z czytelników nieświadomie żyje w myśl filozofii wabi-sabi, ponieważ hołduje ona również tradycji, którą wielu z nas uważa za ogromnie ważną. Dostrzegać piękno w niedoskonałości, sztuka jakże nieraz trudna a pozwalająca na pełniejsze i na pewno zdrowsze życia. Zachęcam do lektury.