środa, 23 listopada 2016

Leśna Polana - Michalak Katarzyna

  Często zastanawiałam się w czym tkwi fenomen twórczości Katarzyny Michalak, której książki jak powszechnie wiadomo, według raportu sporządzonego przez Bibliotekę Narodową, były ostatnio najczęściej wypożyczane. Zdetronizowała tym samym kilku autorów, których prozę na pewno można uznać za bardziej ambitniejszą. Czy to my, czytelnicy, szukamy treści lekkich, często nawiązujących bo bajek, by w trudnym nieraz dla nas czasie razem z autorką uruchomić wyobraźnię, zmuszając ją do pewnych wizualizacji i stawiania sobie określonych celów, czy po prostu jesteśmy tak zmęczeni, że przestajemy rozróżniać treści ambitne od tych niższego lotu ?
   „Leśna Polana” to pierwszy tom nowej sagi, powielający w wielu płaszczyznach pewien schemat poprzednich książek autorki, która i tym razem stawia na swój pewniak, a mianowicie wywoływania ogromu emocji. Muszę przyznać, że z każdym następnym tytułem ogarnia mnie jednak coraz większe przerażenie. Ogrom okrucieństwa, gwałtów, bestialstwa w treści jest coraz bardziej porażający. I jeżeli sam wątek fabularny możemy uznać za mało realny i ckliwy ale do przeczytania, to cała otoczka jednak zmusza do pewnych przemyśleń, typu „po co”. Mało tego, tym razem autorka sięga po temat trudny, w Polsce cały czas wzbudzający mnóstwo emocji – ubeckich działań. Ta powieść jest nimi całkowicie przeniknięta i to one mają za zadanie wstrząsnąć czytelnikiem. Stanowiące jakby drugi plan, lecz mające ogromny wpływ na obecne życie bohaterów. I tak oni jak to w powieściach pani Michalak są albo dobrzy albo źli, albo mamy ich kochać albo nienawidzić, jakby człowiek nie miał prawa posiadać zarówno negatywnych jak i pozytywnych cech charakteru. Zastanawiam się też czym kieruje się autorka nadając pewne nazwiska swoich bohaterów a la Prado, które po prostu mnie rozbawiały, i przeszkadzały w odbiorze lektury.
   Myślę jednak, że „Leśna Polana” na pewno znajdzie swoich sympatyków, którzy traktują prozę pani Michalak jako pewną odskocznię od dnia codziennego, nie zastanawiają się nad przyczyną i skutkiem pewnych wydarzeń opisanych w fabule i których nie złości ich wielkie nieprawdopodobieństwo. Wiadomo jednak, że ile czytelników, tyle zdań dlatego najlepiej samemu przekonać się, czy to jest właśnie to czego się spodziewamy. Ja niestety czuję się nie tylko rozczarowana le i troszkę oszukana przez autorkę, ponieważ miałam nadzieję na coś nowego, nie tematycznie powielanego. I zawiodłam się.