Na pewno doświadczyliście takich
chwil, kiedy przyjmując gości, nie wiedzieliście w co pierwsze
ręce włożyć i tak naprawdę, nie mieliście kiedy z nimi
spokojnie porozmawiać kursując między kuchnią a pokojem, lub cały
pilnując czy czegoś nie brakuje na stole. Szczerze, zdarzyło mi
się to wielokrotnie, toteż ostatnio powiedziałam -dość, i
zamiast przyjmować gości u siebie, zaprosiłam wszystkich do parku
na piknik, Od razu było lepiej, każdy miał możliwość spokojnie
porozmawiać, odpocząć, patrząc na otaczające drzewa. Nie miałam
do tej pory pojęcia, że zaczęłam właśnie postępować zgodnie z
filozofią wabi-sabi, która wymaga wolniejszego, spokojniejszego
podejścia do życia, takiego jakie możemy kojarzyć z atmosferą
japońskiego ogrodu. Nie przepełnionego roślinnością, bez
elementów przykuwających uwagę, mają sprzyjać medytacji i pomóc
w odnalezieniu głębokiej ciszy.
Jeśli chodzi o nasze domy, to
filozofia wabi-sabi skłania nas, byśmy skupiali się na mniejszej
liczbie przedmiotów, za to solidnie wykonanych, takich, które zostaną z nami na długie lata a jak się zepsują można je
naprawić. Najciekawsze jest to, że z reguły „skromne”
materiały z jakich są wykonane jak drewno, len czy glina często są
najdroższe, ponieważ syntetyki są dużo tańsze w produkcji.
Jednak są tak zaprojektowane by w krótkim czasie się zepsuły i co
chwilę musimy wymieniać je na nowe. W rezultacie kosztują nas
zdecydowanie więcej, niż jeden produkt lepszej jakości. Pamiętam
jak moja Mama mówiła kupując płaszcz, że „nie stać ją na
tani materiał”, i coś w tym było, do tej pory wygląda jak nowy.
Tak w samo w naszej kulturze, stół powinien być suto zastawiony,
bo nie jeden myśli, pusto znaczy biednie. W filozofii japońskiej
stół jest odzwierciedleniem naszego życia, im więcej na nim
potraw tym bardziej jesteśmy zabiegani, nie celebrujemy wolnego
czasu, tym więcej spraw zaprząta naszą głowę. A wystarczy by
leżało parę rzeczy, skupmy się na kolorze i fakturze owoców, czy
na prostocie i pięknie ręcznie robionych talerzy.
Julie Pointer Adams zabiera nas w
podróż, gdzie filozofia wabi-sabi funkcjonuje od dawna
To Dania, Włochy, Japonia, Francja
czy Kalifornia, kraje, gdzie w wielu miejscach preferuje się
wizualny minimalizm, który pozwala na docenienie piękna jednego
przedmiotu lub daje możliwość spędzenia spokojnych, cichych
chwil. Zachód dąży do perfekcjonizmu, w Japonii widać piękno w
tym, co niekoniecznie doskonałe. Autorka podkreśla jak bardzo ważne
są również dobrze zbilansowane posiłki, jej przepisy są
interesujące, a ich wygląd przyciąga wzrok. Doradztwo w dziedzinie
wabi-sabi istnieje od dawna a filozofia pozwala na życie w zgodzie z
naturą.
Muszę przyznać, że poradnik ten
bardzo przypadł mi do gustu, napisany prostym, nie naszpikowanym
fachowymi terminami językiem, pozwala na dokładne zrozumienie
pewnych zasad czy wskazówek. Ilustrowany jest fotografiami w
pięknych, stonowanych kolorach, większości wykonanych przez samą
autorkę. Może być fantastycznym prezentem lecz i naszą osobistą,
chwilą odskoczni od codzienności. Myślę, że wielu z czytelników
nieświadomie żyje w myśl filozofii wabi-sabi, ponieważ hołduje
ona również tradycji, którą wielu z nas uważa za ogromnie ważną.
Dostrzegać piękno w niedoskonałości, sztuka jakże nieraz trudna
a pozwalająca na pełniejsze i na pewno zdrowsze życia. Zachęcam
do lektury.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz