wtorek, 20 października 2015

Mademoiselle Chanel - Christopher W. Gortner


       
     Christopher W. Gortner zdecydowanie lubi pisać o kobietach, choćby dlatego, że jak sam powiedział, takie powieści lepiej się sprzedają. Na bohaterki swoich książek wybiera jednak postacie nietuzinkowe, silne, kontrowersyjne i takie, o których opinie są bardzo różnorodne. Jeżeli z reguły mówi się, że o postaciach historycznych się nie dyskutuje, przyjmuje się je takimi jak są, to na artystów spogląda się z zupełnie innej perspektywy. A niezaprzeczalnie taką osobą w swoim fachu była Coco Chanel. Auror w tym wypadku, aby osiągnąć całkowitą akceptację swojej bohaterki uczynił ją narratorką i muszę przyznać, że poprzez takie działanie uzyskał wspaniały, ciepły, kobiecy klimat swojej powieści. Otrzymał w ten sposób ogromny obiektywizm, lekką ironię, która dodawała tylko smaku fabule i poprowadził czytelnika poprzez życie Coco w sposób nie narzucający się, nie akcentujący błędów czy niepowodzeń, a najważniejsze nie poddający ocenie. Czytając, jesteśmy jakby słuchaczami opowieści bohaterki, która niczego nie owija w bawełnę i prowadzi poprzez swoje życie w sposób ogromnie intymny, pełen emocji, wzruszeń i zadawanych sobie pytań.
     Gabrielle Bonheur Chanel łatwego życia na pewno nie miała. Porzucona przez ojca, osierocona przez matkę, wysłana do klasztoru, gdzie już zaczyna mieć odczucie ograniczenia życia. Ma jednak dar w rękach, jest świetną krawcową, co na szczęście również zauważają siostry zakonne. Autor powieść podzielił na kilka części, odpowiadających poszczególnym etapom życia narratorki, które wspaniale uzupełniają się, przenikają i tworzą obraz nietuzinkowej, silnej kobiety, która starała się rozpacz, smutek zamieniać w chłód i obojętność. Jej życie było swoistą sinusoidą. Jeśli dobrze było w życiu osobistym, coś działo się w zawodowym, jeśli osiągała sukcesy w modzie, jej życie prywatne dosłownie legło w gruzach. Nieustanna walka z przeciwnościami na szczęście jest dla niej ogromną motywacją, i mit o jej silnym charakterze jest powszechnie znany. Swoją kobiecość ukryła w fantastycznych krojach sukienek, żakietów, w eleganckich dodatkach (torebki, apaszki) i wspaniałych, mitycznych już perfumach.
      Osobiście wiele czytałam o Coco Chanel zarówno opracowań biograficznych, jak i bardziej beletrystycznych, oglądałam jej biografię. Jednak ta właśnie powieść, wyróżnia się tym, że ukazuje mi najbardziej jej ciężką pracę, systematyczne dążenie do celu pomimo ogromnych, spiętrzających się trudności. Tworzenie jej osobistej „garsonki” by świat nie dotarł do jej prawdziwych uczuć i tęsknot. Wszystko to na tle zmieniającej się mody, bogatego tła historycznego. Autor znany jest z dokładnego przygotowywania się, wręcz studiów tematu jakiego ma się podjąć i w tej powieści znakomicie to widać. Dużą role ogrywa też ewidentna wielka sympatia jaką darzy swoją narratorkę. Wszystko to powoduje, że powieść czyta się znakomicie i ogromnie ciężko się od niej oderwać. Postać Coco zawsze budziła wiele kontrowersji, które po przeczytaniu powieści ulegają pewnym modyfikacjom, zdecydowanie dodając jej kolorytu. Polecam.



Za możliwość napisania recenzji ogromnie dziękuję wydawnictwu Znak.
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz